Mleczne ambicje Indii: Co strategia eksportowa oznacza dla rynku globalnego
Indie to bezapelacyjny gigant mleczarski o gigantycznej skali produkcji, która w roku budżetowym 2024-25 osiągnęła poziom 2분에 247,87 miliona ton mleka. Wynik ten stanowi blisko jedną czwartą globalnej podaży surowca, generowanego głównie przez rozproszone gospodarstwa drobnotowarowe. Mimo tej pozycji, kraj ten tradycyjnie skupiał się na chłonnym rynku wewnętrznym, eksportując zaledwie ułamek procenta swoich zbiorów.
Obecnie rolniczy sektor ekspercki w New Delhi wdraża bardziej asertywną politykę handlową, koncentrując się na bezwodnym tłuszczu mlecznym (AMF), maśle oraz tradycyjnym ghee, których krajowa produkcja wzrosła do 5,1 miliona ton. Strategia zakłada umocnienie pozycji w Azji Południowej, wejście na rynki Zatoki Perskiej oraz ostrożne budowanie przyczółków w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej.
Dla europejskich producentów mleka i przetwórców z państw takich jak Polska, Niemcy czy Holandia, aspiracje eksportowe Indii oznaczają pojawienie się nowego, poważnego gracza o ogromnych rezerwach surowcowych. Choć Unia Europejska dominuje w eksporcie wysokomarżowych serów oraz specjalistycznych proszków, presja cenowa w segmентach tłuszczów masowych może wpłynąć na globalne notowania.
Bezwodny tłuszcz mleczny oraz masło to kluczowe surowce dla przemysłu spożywczego i rekombinacji płynnego mleka w regionach deficytowych. Jeśli indyjskie spółdzielnie mleczarskie zdołają trwale spełnić rygorystyczne unijne i międzynarodowe standardy sanitarno-weterynaryjne, mogą odebrać część udziałów w rynkach rozwijających się.
Z drugiej strony, dynamiczny wzrost populacji i rosnąca zamożność w Indiach generują stale rosnący popyt krajowy, co sprawia, że nadwyżki eksportowe będą silnie uzależnione od warunków meteorologicznych i sezonu monsunowego. Wymogi dotyczące śledzenia łańcucha dostaw stanowią również barierę inwestycyjną.
Co to oznacza dla rolników: Rozwój indyjskiego eksportu tłuszczów mlecznych nie zaleje bezpośrednio unijnego rynku, ale może wywołać ostrzejszą konkurencję cenową na tradycyjnych rynkach zbytu w Azji i na Bliskim Wschodzie.
— Redakcja agronom.work